poniedziałek, 9 marca 2015

jeszcze nic...

Wiem, ze zagladacie tu i wypatrujecie informacji o wyjezdzie Kudlaczka do swojego nowego domu u Graszki, dlatego pisze juz teraz, choc w zasadzie nie mam jezcze zadnych nowych wiesci :(
Tez z niecierpliwoscia czekam na wiadomosc od Ani w sprawie Brylantynki.
Jak tylko zadzwoni, to dam Wam znac.

Dzis tez nie ma zadnych fotek, gdyz :) i my, i psy, krecilimy sie na podworku - ja zajelam sie wreszcie folia, a dziewczynki swoja grzadka, no i podpatrywalysmy nasze kozki, ktore za zatydzien powinny zaczac sie kocic :) a psy baraszkowaly na podworku.

6 komentarzy:

  1. Bardzo, bardzo dziekuję za tą wiadomość. Już nie mogę się doczekać kiedy Kudłatek wyruszy w drogę do swojego domku. Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. No, nareszcie nadążam za informacjami. ;)

    Pozdrowienia z Pomorza, Olu. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo się podwoił, goopi komć. :]

      Usuń
  4. Olu, przede wszystkim jesteś mamą i to jest najważniejsze. Popatrzę na stare fotki i też mi to wystarczy. Cierpliwie czekamy :-)

    OdpowiedzUsuń


Dziękuję za komentarze! :)