środa, 2 kwietnia 2014

stół kuchenny

czyli właściwie debiut mężowski na blogu :D

mam zaszczyt zaprezentować nasz stół kuchenny.
już jego fragment był pokazany jakiś czas temu, dziś przed wami w całej okazałości.

stół z klonu (nogi z sosny), malowany i lakierowany.
wysokość 80 cm
blat 120cmx 65cm

ta daaam :)

w ogóle:






 i w szczególe:





i z modelką ;) :


a tu w domu :)





a co poza tym?
robiliśmy dziś ogrodzenie wokół łąki za stodołą.
sąsiad pozwolił połączyć się z jego łączką :) dzięki Bogu, bo u nas na ugorze to nawet trawy za bardzo nie ma, a u niego zielona i soczysta :)
wynik dzisiejszy to 26 dziur 70 cm głębokości (ja) i 16 słupków pionowych (monsz), więc urobiliśmy się dziś nieźle. padniemy pewnie zaraz po dzieciach czyli za jakąś godzinkę i prześpimy tę noc twardym snem sprawiedliwego...
a jutro? na jutro zostało wykopanie ostatnich ok 7 dziur, cięcie i wkopanie pozostałych beli, bo i łatanie ogrodzenia żerdziami.
a najpóźniej pojutrze ma przyjść pastuch elektryczny.
no iiiiii jeszcze w piątek przyjedzie koziołek do Jagódki i Balbiny :) będzie się działo... oj będzie...

padam, zmykam, pozdrawiam!



16 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. ano spisał, spisał :) będę systematyczniepokazywać jego inne mebelki

      Usuń
  2. Jak Tak patrze na Was to serce mi sie szczerze uśmiecha jak bardzo udaję się Wam realizować plany i marzeniom pozwalacie sie spełniać.
    Pozdrawiam .
    Stół piękny i solidny ! Brawo dla Męża!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale początek to był skok w przepaść... na serio wymagało to wiele odwagi.
      ale nie żałuję!

      Usuń
    2. A my stoimy przed tym krokiem, pierwszym....

      Usuń
    3. :D oho
      Odwagi zatem życzę :)

      Usuń
    4. Też odwagi życzę :) Bo i dla nas to było całkiem spore wyzwanie. Nadal nim jest, ale przynajmniej wiemy do czego dążymy i nawet małe sukcesy cieszą :))

      Usuń
  3. Zdolnego masz męża, fajnie mu ten stół wyszedł ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. dziękuję :) mi też się podoba.
    a widzę jak i on się rozwija z każdym meblem.
    mam nadzieję, że niedługo nie tylko ja będę się cieszyć jego wyrobami :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam:) Te dwie małe modelki na stole to uczta dla serca:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jaki optymistyczny post. Dziewczynki takie śliczne macie.
    Wszystkiego dobrego.

    P.S.
    Stół świetny.

    OdpowiedzUsuń
  7. dzięki Rogata Owieczko :) tobie również!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Zazdroszczę Wam tych umiejętności drewniarskich! Stół świetny! Choć przyznam, że mnie pare postów w tył łyżki zafascynowały:)
    Oby przy stole dobrze się żyło. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :) też mam taką nadzieję, że się będzie zawsze tak dobrze jak teraz - a nawet lepiej, a co! :)
      pozdrawiam ciepło, już wrzuciłam twojego bloga do podglądanych, będę więc z ciekawością podczytywać :)

      Usuń
  9. Śliczny i coś czuję, że dzięki Tobie wrócę znów do mebli w naturalnym, drewnianym kolorze... napatrzyłam się na malowanki i jakoś tak... :))) Ten jest boski!

    OdpowiedzUsuń


Dziękuję za komentarze! :)